|
|
| |
 |
|
Zywe obrazy, czyli powtórka z Maneta
Piąta rano w mieście Łodzi,
w parku trzech "Koszerną" goli,
ptak świergoli, pies ujada,
patrol cichcem się podkrada.
Jest niedziela, słońce wschodzi,
piąta rano w mieście Łodzi,
po posiłki kapral skoczył -
- we dwóch trudno trzech otoczyć.
Cóż, że zieleń, cóż, że kwiaty,
gdy brak szmalu na mandaty,
na nic wszelkie tłumaczenia -
- władza serce ma z kamienia.
Sprawa pachnie bardzo źle,
ratuj ich panie Manet,
rzeknij władzy pan łaskawie,
że śniadanie to na trawie.
Wątrobianki nie dojedli,
w radiowozie rządkiem siedli,
głupio wyszło, jak widzicie,
sztuka sztuką, życie życiem.
| |
|
 | |
|
| |