|
|
| |
 |
|
Ballada o bezdomnych
W holu dworca Warszawa Centralna, paczkę frytek, kłopoty i sny
pod schodami dzielili na dwoje, kiedy wstawał kolejny świt
W obcym mieście...
Z kąta w kąt przeganiały ich gliny, bo na dworcu się czeka, nie śpi
więc zmyślali kolejne pociągi, o czekaniu wciskali kit
W obcym mieście...
W obcym mieście szczęśliwe zwłaszcza, nie tak łatwo spełniają się sny
z Nowej Soli on, ona z Wadowic, koczowali od paru dni
W obcym mieście...
W holu dworca Warszawa Centralna, napisała przedwczoraj list
że nie wróci już chyba do domu, bo szczęśliwe spełniły się sny
W obcym mieście...
Pierwszym lepszym zwinęli się z rana, bo na dworcach się czeka, nie śpi
ale dokąd ruszyli oboje, w obcym mieście nie wiedział nikt
W obcym mieście...
| |
|
 | |
|
| |