Dzidka Muzolf
Tę poetkę, kompozytorkę i wokalistkę po raz pierwszy usłyszałem w 1999 roku na Spotkaniach Zamkowych w Olsztynie. Nie miałem wtedy wątpliwości że zostanie
laureatką głównej nagrody. Dzidka urodziła się w Namysłowicach na Opolszczyźnie. Twierdzi że potrafi zaśpiewać "te opolskie dziouchy..." ale nie zaśpiewa. Oprócz
olsztynskich spotkań jest laureatką m.in. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. To autorka nastrojowych ballad, ale równie świetnie odnajdująca się w lżejszym,
można by rzec - uszczypliwym repertuarze. Bo i w rozmowie prywatnej potrafi z wielką kurtuazją wsadzić rozmówcy szpileczkę...
Na co dzień współpracuje z Pawłem Odorowiczem.
Skryta, czego dowodem może być niewielka ilość informacji jakie można znaleźć w sieci na temat tej nietuzinkowej,
bardzo dojrzałej autorki. Od 2000 roku wciąż mi mówi, że nosi w sobie internetową witrynę o sobie i swoich znajomych. Czeka tylko na moment, kiedy odważy się ją
opublikować. Potrafi smacznie przyrządzać potrawy - a wspólnie zbierane grzyby - szczególnie. Wielka smakoszka kartaczy (to taka powszechna potrawa na Mazurach
Garbatych).
Jak dotąd bez oficjalnych, legalnych płytowych wydawnictw, a wielka szkoda.
Przez kilka lat mieszkała w Lublinie. Od niedawna związana administracyjnie i uczuciowo z Krakowem, co - jak osobiście powiedziała - bardzo sobie chwali. Sporadycznie
można ją usłyszeć na koncertach.