Mirosław Czyżykiewicz
Mirka poznałem na świnoujskiej FAMIE. To była połowa lat osiemdziesiątych. Malował wtedy palcem portrety uczestników
jednego z koncertów. Tę prace zachowałem i mam do dziś. Mirek, który z wykształcenia jest artystą grafikiem (absolwent Akademii
Sztuk Pięknych w Warszawie, 3 lata krakowskiej ASP) trafnie potrafił oddać charakter osoby zaledwie kilkoma machnięciami... palca
unurzanego w farbie.
Chyba ewenementem na skalę krajową jest fakt, że nigdy nie brał udziału w konkursach, więc przy jego biografii trudno znaleźć
informacje o laurach OPPY, Spotkań Zamkowych czy Studenckiego Festiwalu Piosenki. Jedną z nielicznych jego nagród jest nagroda
Programu III PR im. Mateusza Święcickiego którą otrzymał (nie zdobył) w roku 1990. On po prostu wszedł na scenę, stanął w
świetle reflektorów i się stał w całej okazałości...
Kiedy na Międzynarodowym Przeglądzie Form Teatralnych w Antwerpii (Belgia) w 1993 roku zaprezentował recital wierszy
Josifa Brodskiego pt. "Świat widzialny" w przekładach Stanisława Barańczaka i Katarzyny Krzyżewskiej z własną muzyką i
aranżacjami, sam nie podejrzewał, że kładł podwaliny pod swój późniejszy sukces.
Pomimo że już miał na swoim koncie autorską płytę analogową pt. "Autoportret", to przez blisko dwa lata pukał do drzwi różnych
wydawców z materiałem na płytę "Ave". W roku 1999 płyta ujrzała światło dzienne i ku zaskoczeniu samego wydawcy okazała się
wielkim sukcesem. W rok później na rynku pojawiła się "Superata".
Aktualnie dużo koncertuje - solo i z towarzyszeniem zespołu. Jako jeden z pierwszych bardów zaczął używać na scenie tzw.
półplaybacków, którymi urozmaica swoje występy. Jego recitale są wielkimi wydarzeniami artystycznymi, bez względu na to gdzie,
kiedy i komu są prezentowane, bo Mirek w środowisku znany jest z tego, że zawsze występuje na pełną moc, nie uznając
półśrodków...